W sobotę 13 października 2018 roku w centrum Ełku ewakuowano około 1000 osób z 30 budynków

Powodem ewakuacji były dwa pociski moździerzowe, znalezione na brzegu jeziora Ełckiego. Informację o znalezieniu pocisków najprawdopodobniej przez poszukiwacza militariów ełckie służby dostały około godziny 10 rano w sobotę. Na miejscu błyskawicznie pojawili się policjanci, strażacy, patrole Straży Miejskiej. Wyznaczono strefę bezpieczeństwa o promieniu 800 metrów. Jako że miejsce znalezienia, to centrum miasta, ewakuacją objęto 30 budynków mieszkalnych i restauracji przy ełckiej promenadzie. Na czas wydobywania pocisków z jeziora zamknięto również dwie ulice, ul. Nadjeziorną i główną ulicę miasta Wojska Polskiego. Działania strażaków to zabezpieczenie brzegu jeziora Ełckiego od strony wody przed osobami postronnymi na łódkach i innych pływających obiektach. Działania trwały około 3 godzin.

Tekst: st. kpt. Jarosław Pieszko, zdjęcia: Marcin Waszkiewicz.

DSC5732

DSC5726

DSC5736

DSC5719

DSC5779

DSC5757

DSC5743

 

11 października 2018 roku (czwartek) doszło do pożaru bel siana w okolicach ul. Bema w Ełku

Ełccy strażacy informację o tym zdarzeniu dostali około godziny 17tej. Na miejsce zadysponowano cztery zastępy gaśnicze, 3 z ełckiej Komendy i zastęp OSP z Nowej Wsi Ełckiej.  Po dotarciu do miejsca pożaru okazało się, iż całkowicie objętych ogniem jest około 15 sztuk bel siana. Utrudnienia, z jakimi strażacy się spotkali to grząska, polna droga w okolicach rzeki Ełk i znaczna odległość do najbliższych hydrantów. Strażacy potrzebowali około 80ciu minut na ugaszenie pożaru.

Nadmienić należy, iż takie pożary nie są skomplikowane i nie stanowią większego problemu strażakom. Jednak biorąc pod uwagę ilość ludzi i pojazdów zaangażowanych w taką akcję i to, że ciężkie pojazdy pożarnicze mogą ugrząźć w mokrym gruncie, czas dojazdu do faktycznie potrzebujących pomocy w wypadkach komunikacyjnych lub w przypadku pożarów mieszkań przez czyjąś głupotę może się wydłużyć. Przyczyna takich pożarów w 99% przypadków do podpalenia.

Tekst: st. kpt. Jarosław Pieszko, zdjęcia: Marcin Waszkiewicz.

DSC5618

DSC5645

DSC5667

DSC5592

DSC5683

DSC5673

DSC5652

DSC5651

DSC5633

We wtorek rano 17 lipca 2018 roku, około godziny ósmej pomiędzy miejscowościami Straduny – Malinówka Wielka samochód osobowy wypadł z drogi i dachował.

Z informacji uzyskanych od osób zgłaszających wynikało, iż jedna osoba jest uwięziona, a samochód zaczyna się palić. Na miejsce zadysponowano trzy zastępy ratowników: OSP Straduny i dwa z KP PSP w Ełku. Po dojeździe na miejsce okazało się, iż pożaru nie ma, ale kierujący autem nie może wydostać się z pojazdu. Strażacy przy użyciu narzędzi hydraulicznych wydobyli poszkodowanego na zewnątrz i przekazali zespołowi ratownictwa medycznego. Poszkodowany przytomny, z licznymi obrażeniami twarzy i kończyn. W trakcie prowadzenia działań, strażacy dostali informację o tym, iż autem mogły podróżować dwie osoby. Natychmiast przeszukano pole kukurydzy na którym auto się znajdowało w promieniu kilkuset metrów od wraku. Informacja się nie potwierdziła, strażacy nie znaleźli innych osób poszkodowanych. Okoliczności powstania tego wypadku wyjaśnia Komenda Powiatowa Policji w Ełku.

Opracowanie i zdjęcia: st. kpt. Jarosław Pieszko

20180717082809

20180717082724

20180717082940

2018071708185520180717084321

W sobotę 5 maja 2018 roku doszło do pożaru budynku gospodarczego w Stradunach, gm. Ełk.

Pierwszą informację o pożarze otrzymaliśmy około godziny 13:44. Wynikało z niej, iż pożarem objęty jest cały budynek gospodarczy. Na miejsce natychmiast zadysponowano 5 zastępów z ełckiej Komendy i 2 jednostki OSP: Woszczele i Straduny – łącznie 26 strażaków. Wewnątrz budynku znajdowało się 9 komórek lokatorskich, w których składowane były różnego rodzaju przedmioty codziennego użytku jak rowery, meble, drewno opałowe, narzędzia. W jednej komórce hodowane były króliki, 8 sztuk pożaru nie przeżyło. Pożar z parterowej części przeszedł na poddasze i przeszedł na pozostałą część budynku o murowanej konstrukcji, dach drewniany, kryty blachą. Działania trwały ponad 7 godzin, osób poszkodowanych nie było.

Tekst: st. kpt. Jarosław Pieszko, zdjęcia: Marcin Waszkiewicz

DSC5001

DSC5002

DSC5005

DSC5006

DSC5003

DSC5004

DSC5010

DSC5007

DSC5008

DSC5009

 

Mimo apeli i próśb o niewypalanie trawy, zdarzeń wciąż przybywa

W powiecie ełckim wiosna rozpoczęła się 18 marca, przez cztery dni strażacy z całego powiatu wyjeżdżali do 12 pożarów traw na nieużytkach. W jednym zdarzeniu pożar stanowił realne zagrożenie dla budynków mieszkalnych. Prawie każdy pożar trawy to podpalenie, które w przypadku ujawnienia może skończyć się surowymi konsekwencjami dla sprawcy. Co roku w Polsce ginie kilka osób, a kilkadziesiąt doznaje obrażeń na wskutek działania ognia i dymów pożarowych. Pożary traw, to też niszczenie środowiska bytowania wielu zwierząt, ptaków, płazów i owadów.

Apelujemy o rozwagę, pożary traw to bardzo niebezpieczne zdarzenia. Strażacy często pokonują wiele kilometrów w terenach grząskich i bagiennych. W przypadku, gdy będą potrzebni do ratowania ludzkiego życia czy mienia, mogą nie dojechać na czas.

Tekst i zdjęcia: st. kpt. Jarosław Pieszko

trawa-01

trawa-02

trawa-03

trawa-05

trawa-06

trawa-04

trawa-09

trawa-08

trawa-08

Do zdarzenia doszło w piątek (16.03) około godziny 9:30 na przejeździe kolejowym w okolicach miejscowości Bajtkowo, gm. Ełk.

Jak tłumaczył policjantom kierujący – nie zauważył pociągu towarowego. Żeby uwolnić poszkodowanego ze zniszczonego auta strażacy musieli użyć sprzętu hydraulicznego. Po ewakuowaniu na zewnątrz okazało się, iż mężczyzna nie doznał większych obrażeń. Pociąg towarowy ze składem 9 wagonów do transportu kruszywa do osypywania torowisk zatrzymał się kilkadziesiąt metrów za przejazdem. Policjanci zakwalifikowali zdarzenie jako kolizja

Opracował: st. kpt. Jarosław Pieszko, zdjęcia: bryg. M. Markowski, dh P. Zanio.

003

004

006

005

001

002